Stories from ‘The Jungle’

Here’s another poem I translated for the Journeys in Translation project. In this one, Emma Lee retells the stories of six people from the Calais camp and their families. It was a challenge to render the already long lines in Polish, a language that tends to stretch sentences even more, but I was determined to translate this one. “Stories from ‘The Jungle'”, each one very personal and moving, really stuck with me.

Oh, and I forgot to mention in my previous post: by buying the original collection of poems, you support the foundations Doctors Without Borders, Leicester City of Sanctuary and Nottingham Refugee Forum.

***

The poem in English:

Stories from ‘The Jungle’

Everything Abdel sees is smeared, despite his glasses.
With the sleeve of a dusty shirt, he pushes grime
From the middle to the edges of his lenses.
They’ve witnessed family fall victim to war crimes.
He could shower for a fortnight and never feel clean.
English is an official language in Sudan.
At sixteen he wants to join relatives already in england.

To dodge military conscription, Sayid, 20, fled from Syria.
Inspired by the story of one of his heroes, William Gibson,
Sayid got to Egypt, then packed on a small boat to Lampedusa,
Through Italy to France, from where he can only move on.
On a borrowed laptop he listens to Syrian pop music.
He’d love to cook. He still has to pay a trafficker
weekly for the right to chase lorries to his brother in England.

With a bandaged hand Abdul, 21, tells of imprisonment
And gestures to describe the electric shocks he received
After his arrest by the Sudanese government.
His tribe also harassed by rebel militia. He feels deceived
By traffickers. Despite his razor-wire injury,
he’ll try again. Sudan was an English colony.
He wants to stop looking over his shoulder.

When a tiger stalks, play dead. But it’s hard not to run.
When his friends were arrested in Eritrea, Hayat fled
and moved from Ethiopia to Libya and across the Mediterranean.
He became tiger, his prey an England-bound train. His hunt failed.
His broken arm cast, he hunkers in a makeshift, tented cave.
A tiger fails nine of ten hunts. He’s five down, four more to brave.
English is the only European language he speaks.

At Baath University in Homs, his English Literature studies
were interrupted by conscription. Firas drew and followed an isopleth.
Three family members were killed by Syrian government forces,
he couldn’t bear to see or be responsible for any more death.
Skin torn by razor-wire, he still dreams of Oxford spires.
Relatives live in several English towns, all with universities.
He wants to use the language he’s immersed himself in.

Ziad was a respected lawyer in Daara. Now he fidgets,
grubby and injured from climbing fences, dodging
security and avoiding dogs. The pack of cigarettes
crinkles as he weaves it in his fingers, emptying
a last curl of tobacco. He didn’t smoke them but can’t finish
with the packet. He translates legal arguments into English.
He wants to join relatives and practice law again.

These stories are based on newspaper reports. Names have been changed.

***

The poem in Polish:

Historie z „dżungli”

Przed oczami Abdela wszystko zamazane, mimo że ma okulary.
Rękawem brudnawej koszuli rozciera sadzę
Na szkłach – ze środka na brzegi.
Widzieli, jak cała rodzina pada ofiarą zbrodni wojennych.
Mógłby myć się co chwilę i ciągle czuć się brudny.
Angielski jest jednym z języków urzędowych Sudanu.
Szesnastoletni Abdel chce dołączyć do krewnych, który są już w Anglii.

Aby uniknąć poboru, dwudziestoletni Sayid uciekł z Syrii.
Zainspirowany historią jednego ze swych idoli, Williama Gibsona,
Sayid dostał się do Egiptu, wsiadł do łodzi w kierunku Lampeduzy,
Przez Włochy dotarł do Francji – stamtąd może tylko ruszyć dalej.
Na pożyczonym laptopie słucha syryjskiego popu.
Chciałby być kucharzem. Na razie co tydzień musi płacić przemytnikowi,
By gonić za ciężarówkami do Anglii, do swojego brata.

Dwudziestojednoletni Abdul opowiada o swoim uwięzieniu
I gestem – jedna dłoń w bandażu – pokazuje elektrowstrząsy,
Które dostał po aresztowaniu przez rząd Sudanu.
Rebelianci również nie dają spokoju jego plemieniu. Czuje się oszukany
Przez przemytników. Pomimo rany od drutu kolczastego
Spróbuje jeszcze raz. Sudan był kiedyś kolonią brytyjską.
Abdul chce przestać oglądać się za siebie.

Kiedy tygrys się skrada, stój w miejscu. Ale instynkt każe uciekać.
Gdy aresztowano jego przyjaciół w Erytrei, Hayat uciekł z kraju,
Przebył Etiopię i Libię, a potem Morze Śródziemne.
Stał się tygrysem, a celem – pociąg do Anglii. Polowanie się nie udało.
Z ręką w gipsie przykucnął w prowizorycznym namiocie-jaskini.
Tygrys wraca głodny dziewięć na dziesięć razy. Stawił czoło pięciu,
Zostało więc cztery. Angielski to jedyny europejski język, jaki Hayat zna.

Jego studia z literatury angielskiej na uniwersytecie Al-Baath w Homs
Przerwał pobór do wojska. Firas narysował na mapie linię i podążył za nią.
Troje z jego rodziny zostało zabitych przez wojsko rządu syryjskiego.
Czuł, że nie mógł być świadkiem lub sprawcą ani jednej śmierci więcej.
Ze skórą zszarpaną drutem wciąż marzy o studiach w Oksfordzie.
Jego krewni mieszkają w różnych miastach w Anglii, w każdym – uniwersytet.
Firas chce mówić językiem, który tak go zafascynował.

Ziad był w Darze uznanym prawnikiem. Teraz kręci się,
Brudny, pokaleczony od wchodzenia na siatki, ukrywając się
przed strażą i unikając psów. Paczka papierosów
Szemrze, kiedy skręca ją w palcach, wyciągając ostatni
Zwitek tytoniu. Wcześniej nie palił, ale teraz
Jedna paczka nie wystarcza. Tłumaczy teksty prawne na angielski.
Chce dołączyć do krewnych i znowu być prawnikiem.

Powyższe historie zostały oparte na wiadomościach prasowych. Imiona bohaterów zostały zmienione.

But One Country

Here’s a poem by Rod Duncan that I translated as part of the Journeys in Translation project, a project that calls upon translators around the world to translate poems from Over Land Over Sea: Poems for those seeking refuge from English into other languages. You can still take part! More information: Journeys in Translation

The poem in English:

but one country

our home
is but one country
truly, the whole earth
is there for them to settle
tell us if you can, where else
shall we go when they have come?
they do not belong in our homeland
you should blush when you say to us
we must turn our vision up-side down

 we must turn our vision up-side down
you should blush when you say to us
they do not belong in our homeland
shall we go when they have come?
tell us if you can, where else
is there for them to settle
truly, the whole earth
is but one country
our home

The poem in Polish:

Tylko jeden kraj

Nasz dom
— Jeden kraj
Na całym świecie
Jest dla nich dość miejsca
Mówcie, jeśli wiecie, gdzie
Mamy pójść, gdy się tu zjawią?
W tym kraju nie ma dla nich miejsca
Powinno wam być wstyd mówić nam, że
Czas wywrócić swój świat do góry nogami

Czas wywrócić swój świat do góry nogami
Powinno wam być wstyd mówić nam, że
W tym kraju nie ma dla nich miejsca
Mamy pójść, gdy się tu zjawią?
Mówcie, jeśli wiecie, gdzie
Jest dla nich dość miejsca
Na całym świecie
— Jeden kraj
Nasz dom

The Doubtful Art of Self-Doubt

Or what I write when I think I can’t write:

***

Sometimes I get overwhelmed
by such doubt

Perhaps it’s for the better that
I’m not a ballet dancer

Striving for others
to like my dance
would be the death of me

As it is, I can dance for myself
often, in the dark

Funny Thing, Spring

Too lazy to write anything by myself, I’m posting the most brilliant thing that ever has, or ever will, appear on this blog.

e. e. cummings
Spring Is Like A Perhaps Hand

Spring is like a perhaps hand
(which comes carefully
out of Nowhere)arranging
a window,into which people look(while
people stare
arranging and changing placing
carefully there a strange
thing and a known thing here)and

changing everything carefully

spring is like a perhaps
Hand in a window
(carefully to
and from moving New and
Old things,while
people stare carefully
moving a perhaps
fraction of flower here placing
an inch of air there)and

without breaking anything.

Find Me Attached

A short poem about attachment, and maybe about some other things, too.

You can laugh: there was time
whenever someone wanted
to take a photo of me
I’d dodge and say
‘don’t shoot me’

Photos have their way of staying –
just what I didn’t want

But here you are
here we are
here I am
to stay

Come rain

Here is a little poem about a thing that comes with autumn and whose charm is as unclear to you as that of an autumn morning, with its coldness, and with its sunshine, and with its haziness, and with its tendency to make you wish it doesn’t go away so quickly.

Well, here I am describing and even (damn…) naming things I haven’t a clue about.

Or maybe I have. It’s the haziest clue possible, though.



she is like rain

when you hear her talk,
you could be lying on grass,
and letting her words soak you,
ground you in your field of autumns’
infatuations

almost forgotten
with autumn comes rain


Have a good day,
Mulan